Jakiś czas temu trafiłem na bardzo ciekawą, ale też niełatwą do oceny mapę. Wiele osób określiło ją jako jedną z najbardziej kontrowersyjnych interaktywnych map ostatnich czasów. Mowa o TheAirTraffic, globalnej stronie do śledzenia ruchu lotniczego, która wzbudza spore emocje, zwłaszcza w kontekście prywatności i ochrony danych osobowych znanych osobistości. Twórcą mapy jest Jack Sweeney i nie jest on najbardziej lubianą osobą w USA.

Trudno się z tym nie zgodzić, bo ten projekt wywołuje wiele emocji i zapoczątkował wiele ciekawych dyskusji. W Polsce może nie wywoływać takich kontrowersji, ale w USA mapa jest już bardzo znana. Jako przykład mogą posłużyć Elon Musk i Taylor Swift. Dzięki mapie TheAirTraffic można śledzić ich prywatne odrzutowce, a to już nie podoba się znanym postaciom. Nie tylko ze względu, że mapa może naruszać ich prywatność, ale również przez to, że mapa ujawnia informacje na temat czasu spędzonego w powietrzu i zużytego paliwa. W czasach, kiedy wiele osób zwraca uwagę na emisję CO2, taka mapa powoduje, że zwiększają się przeciwnicy ich podróży.

Elon Musk, znany z niechęci do ujawniania informacji na temat swojego wpływu na środowisko, znalazł się w centrum uwagi po tym, jak dane z TheAirTraffic ujawniły, że jego prywatny odrzutowiec spędził w powietrzu łącznie 14,65 dnia w 2022 roku, zużywając przy tym 1,195,500 funtów paliwa lotniczego. To przekłada się na emisję 1,895 ton CO2 – wartość, która znacznie przewyższa roczny ślad węglowy przeciętnej osoby.

Reakcja Muska była równie głośna, co jego loty. Miliarder nie krył swojego niezadowolenia i najpierw zawiesił konto na Twitterze twórcy TheAirTraffic, a później groził pozwami sądowymi. Podobne kroki podjęła Taylor Swift, która wysłała Sweeneyowi list z żądaniem zaprzestania śledzenia jej prywatnego odrzutowca, a następnie sprzedała swój samolot.

Ta historia rzuca światło na kontrowersyjną stronę technologii śledzenia w czasie rzeczywistym i stawia pytania o granice prywatności w erze cyfrowej. Jak daleko mogą się posunąć serwisy śledzące w imię „transparentności” i „dostępu do informacji”? I czy prawa jednostek do prywatności powinny ustępować miejsca ciekawości publicznej? Dyskusja na ten temat z pewnością będzie się toczyć.

TheAirTraffic wyróżnia się na tle innych podobnych serwisów, takich jak FlightAware czy Flightradar24, dzięki wykorzystaniu danych crowdsourcingowych z publicznie dostępnych odbiorników ADS-B.

System ADS-B Out (Automatic Dependent Surveillance – Broadcast Out) to urządzenie transmitujące w czasie rzeczywistym dane na temat aktualnej pozycji statku powietrznego w przestrzeni. Pozycja jest obliczana na bazie sygnału GPS, a uzyskiwany obraz przypomina odczyt radarowy pokazujący pozycję, kierunek i numer lotu.

RP

Sprawa i mapa TheAirTraffic poruszają złożoną kwestię równowagi między wolnością słowa, a prawem do prywatności. Z jednej strony, udostępnianie danych o lotach prywatnych odrzutowców znanych osobistości może być postrzegane jako działanie na rzecz transparentności i świadomości ekologicznej. Z drugiej strony, śledzenie i publikowanie szczegółowych informacji o ruchach indywidualnych osób bez ich zgody budzi poważne obawy etyczne i prawne dotyczące prywatności.

Moim zdaniem, działania takie jak te podejmowane przez TheAirTraffic mogą być bronione jako forma dziennikarstwa śledczego, mającego na celu ujawnienie informacji ważnych społecznie. Jednak granica między odpowiedzialnym reportażem, a naruszeniem prywatności jest cienka. Etycznie i moralnie, zbieranie i publikowanie informacji powinno być zawsze zrównoważone z poszanowaniem prywatności jednostek. Dlatego też chciałbym, żeby pewne informacje były dostępne publicznie, ale nie widzę sensu udostępniania pełnych informacji na temat podróży i tras. Wystarczy poinformować o pewnych statystykach, kilometrach, zużytym paliwie itp.

Jakie jest wasze zdanie?

Na blogu mogą pojawiać się linki partnerskie. Dzięki Tobie mogę być niezależny. To nic nie kosztuje. Dziękuję!

Dołącz do klubu Androidowy!
Jest nas 500+

* wymagane

Autor na blogu technologicznym Androidowy.pl Od ponad 13 lat w branży technologicznej. Technologia ma być praktyczna.

Skomentuj mój tekst