Dołącz do klubu Androidowy!
Jest nas 500+

* wymagane

Należę do pokolenia, które wychowało się na Winampie. Ta aplikacja była nieodzownym elementem każdego komputera. Z czasem pojawiły się inne, równie dobre programy do odtwarzania muzyki (np. Foobar), ale to Winamp cieszył się największą popularnością. Pewnego dnia zniknął z rynku, ale nie na zawsze. Winamp podzielił los wielu innych kultowych programów, które nie sprostały pewnym zmianom. Jednak od niedawna aplikacja zagościła na Androidzie i próbuje znów zdobyć sympatię użytkowników, tym razem mobilnych. Czy to ma sens?

winamp klasyczny

Winamp na Androida – gdzie ten klimat sprzed lat?

Prawda, że powyższy obrazek przywołuje dobre wspomnienia? To teraz zapomnijcie o tej grafice, bo nowy Winamp nie ma z nią nic wspólnego. Pozostała nazwa i praktycznie nic więcej. I to nie ma znaczenia, czy piszemy o Winamp dla Windowsa, czy Winamp dla Androida. Obydwie aplikacje poszły w innym kierunku, ale niekoniecznie złym. Po prostu nie „jadą” na sentymencie osób, które są w podobnym wieku do mojego.

Więc jak prezentuje się nowy Winamp na Androida? Zobaczcie poniżej.

Tak prezentuje się główny interfejs odtwarzacza Winamp dla Androida. Na samym dole mamy trzy główne przyciski, które prowadzą nas do biblioteki, My creators i do ustawień. Pierwsza i ostatnia zakładka jest chyba dosyć jasna, ale My creators brzmi trochę tajemniczo. Jest to dosyć ciekawy pomysł, ale nie wiem czy się przyjmie. W tej zakładce pojawiają się twórcy, którzy dołączą do Winamp i ustalą swoje plany, które mogą udostępniać słuchaczom. Mogą im zaproponować subskrypcję w dowolnej cenie lub oferować albumy. Po przejrzeniu zakładki muszę stwierdzić, że na ten moment jest to pewien rodzaj wydmuszki. Można tam znaleźć kilku „artystów”, którzy proponują subskrypcję za 5$ i w swojej ofercie mają ZERO utwórów. Jednak duża część twórców nie pobiera opłat i oferuje swoje utwory za darmo.

Czy darmowe udostępnianie muzyki ma sens? Serwis Jamendo pokazał, że muzyka na licencji Creative Commons/Free Art License ma dużo sensu. Wielu artystów zdobyła popularność dzięki takim rozwiązaniom. Sam kiedyś byłem częstym słuchaczem niektórych zespołów w tym serwisie. I tutaj musimy połączyć te kropki, bo Jamendo pojawia się również w Winamp. Nie wiem na czym polega ich współpraca, ale w zakładce My creators, przy niektórych artystach i ich ofertach (darmowych) pojawia się napis Powered by Jamendo.

Przejdźmy teraz do samego odtwarzacza. Biblioteka ma kilka zakładek, które występują w takiej kolejności:

  • utwory,
  • albumy,
  • wykonawcy,
  • playlisty,
  • radia internetowe,
  • podcasty.

Cztery pierwsze zakładki to klasyczne rozwiązania znane z innych odtwarzaczy. Jednak odtwarzacz z radiem internetowym i podcastami w jednym, to już jest mało spotykane rozwiązanie. Żeby korzystać z zakładki z podcastami należy założyć darmowe konto Winamp. Dopiero wtedy uzyskujemy możliwość słuchania podcastów w aplikacji.

Sam odtwarzacz w ogóle nie nawiązuje do starego, klasycznego Winampa z komputera. Jest to nowa aplikacja, która wpisuje się w obecne standardy. Na pewno na plus zaliczam prostotę, ładny interfejs, współpraca z Jamendo, integracja radia internetowego i podcastów. Moim zdaniem jest to jeden z lepszych odtwarzaczy muzyki na Androida.

Na blogu mogą pojawiać się linki partnerskie. Dzięki Tobie mogę być niezależny. To nic nie kosztuje. Dziękuję!

Autor na blogu technologicznym Androidowy.pl Od ponad 13 lat w branży technologicznej. Technologia ma być praktyczna.

Leave A Reply