Można kupić zwierzaka robota za jedyne 10 tysięcy dolarów.

Kurs Android - podstawy tworzenia aplikacji.

Czy taki robot ma wyrzuty sumienia? Możemy się go bać? Zaatakuje człowieka?

Witamy w 2021 roku. W roku, kiedy możemy zadawać pytania o to czy robot będzie nam posłuszny.

W roku, którym można nabyć robota do domu. Ale mowa tu o nowym poziomie robotów, bo chodzi o kopię Boston Dynamics.

Tak, Chińczycy skopiowali nawet takie cudo i zamierzają wprowadzić na szeroką skalę. Komercjalizacji czas start. Można kupować psa, kota czy jak to nazwiecie w postaci robota. Oczywiście, że wiele osób się skusi, bo wizja “nieśmiertelnego” czworonoga, który nigdy się nie męczy i zawsze przyniesie papcie może kusić.

Unitree – najnowszy wynalazek Chińczyków można kupić za 10 tysięcy dolarów. Więcej o nim na stronie Mashable.

Możliwości, ale nie tylko.

Widzę ogromne możliwości takiego rozwiązania. Kupno w celach obronnych, pomocnych, awaryjnych i tym podobnych. W wielu dziedzinach i sytuacjach można takiego robota zastosować. Osobiście nie widziałbym go w celach rozrywkowych u siebie w domu. Dożyliśmy czasów, kiedy śledzą nas na wielu płaszczyznach. Poczynając od smartfonów, opasek, kończąc na rozmowach. Teraz miałyby nas śledzić i monitorować “zwierzęta”.

W poprzednim blogu podejmowałem temat robotów i sztucznej inteligencji. Jest to tak ogromne pole do rozmów, że nie da się tego omówić w jednym tekście. Zawsze mnie zastanawiało podejście ludzkości do sztucznej inteligencji i omawianych wynalazków. Zaczyna to przypominać Blade Runnera lub Westworld.

Uczmy roboty.

Przy okazji takich nowości w sieci pojawia się wiele ważnych pytań. To właśnie wtedy mądre głowy walczą z etyką. Jak będziemy traktować takie istoty i czy można przypisać im prawa, podobne do ludzkich? Do tego dochodzi definicja świadomości, bo nie da się rozmawiać o robotach pomijając ten wątek.

Sztuczna inteligencja i uczące się roboty to nie tylko pomoc w codziennych pracach, niższe koszty produkcji lub praca w biznesie. Takie rozwiązania pomagają rozwiązywać wiele problemów dzisiejszego świata. Google również prezentowało nową technologię, która pomagała wykrywać choroby z większą skutecznością. Podobał mi się pomysł uczenia robotów i wykorzystywania ich w celu poznania chorób. Dzięki takiemu podejściu naukowcy starają się rozpracować autyzm i wiele innych zaburzeń. (źródło)

W tekście Świata Nauki przedstawiono kilka ciekawych przykładów, ale najbardziej zainteresował mnie jeden. Obecnie maszyny są na etapie kilkuletniego dziecka, ale uczą się w taki sam sposób. W taki sam sposób poznają świat. Żeby dotrzeć do pewnego punktu musimy je traktować jak małe dzieci, co za tym idzie – zacząć się nimi opiekować. Tutaj postawiono ciekawe pytanie. Czy ktoś jest w stanie zaopiekować się i wychować robota? To jest najszybsza metoda na wykształcenie „naturalnej” sztucznej inteligencji.

Kto ma je uczyć? Czego ma się uczyć? Dlaczego ta nauka jest dobra, a inna zła?

Total
2
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Total
2
Share