Syncthing – szybkia i darmowa synchronizacja plików. Tak zastępuję komercyjną chmurę.

Szukasz darmowego oprogramowania, które będzie w prosty sposób synchronizować pliki pomiędzy Twoimi komputerami i smartfonami? Rozwiązania, które szanuje Twoją prywatność, jest darmowe i działa prawie z każdym sprzętem?

Na pewno wiele osób będzie krzyczało, że najlepiej stworzyć serwer z Nextcloud. Tak, ale tutaj musisz poświęcić więcej czasu i jakieś fundusze. O tym napiszę innym razem, bo warto opisać Nextcloud – oprogramowanie open source, które może w pełni zastąpić chmurę Google. Tutaj jednak skupimy się na skutecznym synchronizowaniu katalogów i plików pomiędzy komputerami i smartfonami. Czyli na podstawowym zadaniu każdej chmury, bez innych dodatków.

Syncthing jest prawie idealnym rozwiązaniem dla osób, które nie chcą płacić za chmurę i z krytyką patrzą na rozwiązania spod znaku Google, Microsoft itp. Chodzi o poszanowanie prywatności, a nie jakość i opłacalność usługi.  Syncthing, które działa na zasadzie p2p i oferuje szyfrowane połączenie jest świetną alternatywą dla płatnych i popularnych usług. Prostota i szybkość działania są tutaj niesamowitymi plusami, które doceni większość użytkowników. W prostocie i bezpieczeństwie tkwi siła.

Wystarczy, że Syncthing pobierzecie na komputerze (np. z Windows lub Linux) i smartfonie (np. Android). Sprzęt na którym konfigurowany jest program nazywa się urządzeniem lokalnym, a sprzęt z którym synchronizuje się nazwano urządzeniem zdalnym. Logiczne.

Na każdym urządzeniu podajemy folder, który chcemy synchronizować z innym urządzeniem (zdalnym). Na przykład folder Dokumenty na komputerze możemy synchronizować ze smartfonem firmowym, a folder Zdjęcia ze smartfonem prywatnym. W drugą stronę też możemy przypisać różne katalogi na smartfonie z innymi komputerami. Możliwości jest wiele Można zrobić taką siatkę połączeń, że niektórym w ogóle nie jest potrzebna oddzielna chmura. Kopia zapasowa jest na takiej ilości sprzętów, że ryzyko utracenia danych jest niewielka. Osobiście najważniejsze dokumenty trzymam dodatkowo w chmurze pCloud, ale mowa tutaj o niewielkich rozmiarach, więc darmowa przestrzeń w zupełności mi wystarczy. Do innych zastosowań używam właśnie Syncthing.

W sumie to wszystko. Domyślna konfiguracja powinna wystarczyć większości użytkownikom. Oczywiście, Syncthing oferuje jeszcze bardziej zaawansowane funkcje, ale tutaj warto zapoznać się z nimi najpierw na stronie twórców oprogramowania. Według mnie na wstępie warto zmienić jedną rzecz. Dać zdalny dostęp do interfejsu poprzez przeglądarkę internetową. Oczywiście trzeba pamiętać o silnym haśle. Nie powinno się o tym pisać, bo powinno to być bardzo oczywiste, ale badania pokazują, że wiele osób lekceważy ten element. Warto jednak skorzystać z bezpiecznego menedżera haseł (np. Bitwarden)

Gdybyście szukali innych rozwiązań, to najlepiej zajrzyjcie na stronę Wiki. Tam porównano w tabeli różne usługi, w tym open source, darmowe (nie open source) i komercyjne.  moim przypadku najlepiej sprawdza się Syncthing. Ma w sobie wszystko czego potrzebuję i do tego działa na Windowsie, Linuxie i Androidzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts