Samsung, jak co roku, bez większych niespodzianek zaprezentował swoją flagową serię Galaxy S. Trzy modele, premiera na początku roku – wszystko zgodnie z utartym schematem. Nawet sama seria Galaxy S25, choć bez rewolucji, okazała się po prostu solidna. Jednak ci, którzy wytrwali do końca styczniowej konferencji Unpacked, dostrzegli zapowiedź czegoś nowego: Galaxy S25 Edge. Teraz, po miesiącach wyczekiwania i, jak donoszą plotki, opóźnionej premierze, Samsung w końcu w pełni odsłania swój niezwykle smukły smartfon. Co więcej, już teraz można go zamawiać w przedsprzedaży.
Tutaj zamówisz Samsunga Galaxy S25 Edge w przedsprzedaży
Na pierwszy rzut oka, Galaxy S25 Edge wydaje się być blisko spokrewniony z resztą serii Galaxy S25. Procesor Snapdragon 8 Elite? Jest. Duży, jasny wyświetlacz AMOLED? Oczywiście. Nakładka One UI 7 z typowymi dla Samsunga funkcjami Galaxy AI? Jakżeby inaczej. Jeśli zastanawiacie się nad bardziej ogólnymi specyfikacjami Edge – takimi jak bazowa pamięć masowa, konfiguracje RAM czy polityka aktualizacji – możecie śmiało założyć, że są one zbieżne z pozostałymi modelami Galaxy S25, albo po prostu zerknąć na listę specyfikacji poniżej. Myślę jednak, że warto skupić się na tym, co w tym modelu jest naprawdę nowe, a sprowadza się to do trzech kluczowych aspektów: designu, aparatu i baterii.
Znajomy telefon z kilkoma nowymi sztuczkami w rękawie
Ale czy te zmiany na pewno wyszły na dobre?
Zacznijmy od designu. Galaxy S25 Edge jest zauważalnie cieńszy i lżejszy od swoich większych braci. Pomimo 6,7-calowego wyświetlacza – tylko odrobinę mniejszego niż w Galaxy S25+ – Edge waży zaledwie 163 gramy. To wartość porównywalna z 6,2-calowym Galaxy S25 (162 gramy) czy 6,1-calowym iPhonem 16 (170 gramów). Trzeba przyznać, że to imponujący wynik, podobnie jak obudowa o grubości 5,8 mm, która jest o prawie półtora milimetra smuklejsza niż w S25+. To jeden z najcieńszych telefonów zaprezentowanych w tej dekadzie.
Mimo to, nie jestem do końca przekonany, czy jest to powód do przesadnego entuzjazmu. Owszem, 5,8 mm na papierze brzmi nieźle, ale nie udawajmy, że czegoś takiego jeszcze nie było. Warto tu przytoczyć spostrzeżenie Michaela Fishera (znanego jako Mr. Mobile na YouTube) – pamiętacie może oryginalną Moto Z z 2015 roku? Tamten telefon, choć oczywiście niepozbawiony wad, mierzył zaledwie 5,2 mm, oferując przy tym wsparcie dla, bądź co bądź, częściowo udanej linii modułów Moto Mods. Trochę zabawnie obserwuje się, jak Samsung próbuje przedstawić S25 Edge jako jakieś niesamowite osiągnięcie, podczas gdy tak naprawdę nie jest to żaden precedens na rynku smartfonów
Kolejny na liście jest aparat. Samsung wyposażył ten model jedynie w dwa obiektywy, co bardziej przypomina rozwiązania znane z telefonów ze średniej i budżetowej półki niż z flagowców. Główny sensor 200 MP może wydawać się obiecujący – Samsung twierdzi, że wykorzystuje ten sam silnik ProVisual Engine, co reszta serii S25, na dobre i na złe. Biorąc jednak pod uwagę smuklejszą obudowę, nie zdziwiłbym się, gdyby jego osiągi były bliższe temu, co znamy z serii Galaxy Z, a nie z flagowych sensorów firmy. Tylko czas (i rzeczywiste testy) pokażą, jak jest naprawdę.
Poza tym, dostajemy obiektyw ultraszerokokątny i niewiele więcej. Szczerze mówiąc, myślę, że Samsung podjął tu słuszną decyzję; teleobiektyw 2x byłby stratą miejsca, podobnie jak w zeszłorocznej Moto Razr+. Jednak z maksymalnym 10-krotnym zoomem cyfrowym, fotografowanie oddalonych obiektów za pomocą Edge może okazać się, cóż, praktycznie niemożliwe. To kompromis, na który idziemy, wybierając smuklejszą konstrukcję, ale biorąc pod uwagę, że Galaxy S25+ nie jest aż tak masywny, cena wydaje się dość wysoka.
A skoro mowa o kompromisach, przejdźmy do tego największego: baterii. Ogniwo o pojemności 3900 mAh budzi moje wątpliwości co do obietnic Samsunga o „całodniowej pracy” na jednym ładowaniu. Mówiąc wprost, to niewielka bateria jak na telefon tych rozmiarów. W porównaniu do współczesnych urządzeń z podobnymi ogniwami – na przykład składanych smartfonów typu clamshell – tutaj nie ma dodatkowego, energooszczędnego ekranu zewnętrznego, który mógłby odciążyć główny wyświetlacz. Podobnie jak w przypadku aparatu, dopiero rzeczywiste testy pokażą, jak urządzenie radzi sobie w codziennym użytkowaniu. Czekamy na egzemplarz testowy.
Jeśli te obawy nie ostudziły Waszego zapału, Galaxy S25 Edge jest już dostępny w przedsprzedaży na przykład w sklepie Euro RTV AGD oraz w oficjalnym sklepie Samsunga, a także u operatorów komórkowych. Dostępne kolory to srebrny, czarny i charakterystyczny dla serii S25 „Icyblue” – niestety, fani krzykliwych barw będą zawiedzeni. Urządzenie trafi na półki sklepowe 30 maja.
Jak Galaxy S25 Edge wypada na tle innych telefonów Galaxy S25?
Czy jest lepszy od Galaxy S25+ i Galaxy S25 Ultra? Galaxy S25 Edge stał się czwartym modelem w serii Galaxy S25. Jego cena jest wyższa niż Galaxy S25+, ale jest znacznie cieńszy i niemal tak lekki jak podstawowy Galaxy S25. Co ciekawe, posiada główny aparat 200 MP z Galaxy S25 Ultra, co czyni go swoistą mieszanką trzech pozostałych telefonów z serii. Przyjrzyjmy się bliżej, jak specyfikacja i funkcje Galaxy S25 Edge porównują się z Galaxy S25, Galaxy S25+ i Galaxy S25 Ultra.
Ekran – co oferuje wyświetlacz S25 Edge?
Galaxy S25 Edge wyposażono w 6,7-calowy ekran Dynamic AMOLED 2x o rozdzielczości QHD+ i ochronie Gorilla Glass Ceramic 2. To sprawia, że jest on większy, ma wyższą rozdzielczość i jest potencjalnie bardziej wytrzymały niż 6,2-calowy ekran Full HD+ w Galaxy S25. Jest to ten sam panel, który znajdziemy w Galaxy S25+, ale z nieco lepszą ochroną. Warto jednak zauważyć, że Galaxy S25 Ultra ma nieznacznie większy (6,9-calowy) ekran i dodatkowo szkło Gorilla Glass Armor, które lepiej radzi sobie z odblaskami.
- Galaxy S25 Edge: 6,7 cala, Dynamic AMOLED 2x, QHD+, Gorilla Glass Ceramic 2
- Galaxy S25: 6,2 cala, Dynamic AMOLED 2x, Full HD+
- Galaxy S25+: 6,7 cala, Dynamic AMOLED 2x, QHD+
- Galaxy S25 Ultra: 6,9 cala, Dynamic AMOLED 2x, QHD+, Gorilla Glass Armor
Design i materiały – z czego zrobiony jest S25 Edge?
Samsung postawił na wysokiej jakości materiały przy konstrukcji Galaxy S25 Edge. Ramka telefonu wykonana jest z tytanu. Front chroni Gorilla Glass Ceramic 2, natomiast tył pokryty jest szkłem Gorilla Glass Victus 2. Dla porównania, Galaxy S25 i Galaxy S25+ mają ramki z Armor Aluminum 2, a zarówno ich ekrany, jak i tyły chronione są przez Gorilla Glass Victus 2. Galaxy S25 Ultra, podobnie jak S25 Edge, również posiada tytanową ramkę, ale jego ekran zabezpiecza Gorilla Glass Armor, a tył Gorilla Glass Victus 2. Wszystkie cztery modele mogą pochwalić się certyfikatem IP68, co oznacza odporność na kurz i wodę.
Wydajność – co napędza serię Galaxy S25?
Jeśli chodzi o moc obliczeniową, wszystkie cztery telefony z serii Galaxy S25, w tym S25 Edge, dzielą ten sam krzemowy mózg: chipset Snapdragon 8 Elite for Galaxy. To specjalna, podkręcona wersja flagowego procesora, która powinna zapewnić odpowiednią wydajność. Standardowo, każdy z modeli (poza Ultra w najwyższej konfiguracji) oferuje 12 GB pamięci RAM oraz do wyboru 256 GB lub 512 GB pamięci wewnętrznej. Warto zauważyć, że Galaxy S25 Ultra jako jedyny dostępny jest również w wariancie z 1 TB przestrzeni na dane, czego niestety nie uświadczymy w S25 Edge. Wszystkie urządzenia działają pod kontrolą systemu Android 15 z nakładką One UI 7.0 i, co istotne, Samsung obiecuje siedem dużych aktualizacji systemu Android oraz regularne łatki bezpieczeństwa. To naprawdę solidne wsparcie.
- Chipset: Snapdragon 8 Elite For Galaxy (wszystkie modele)
- RAM: 12 GB (S25, S25+, S25 Edge, S25 Ultra w podstawowych wersjach)
- Pamięć wewnętrzna: 256 GB/512 GB (S25, S25+, S25 Edge); 256 GB/512 GB/1 TB (S25 Ultra)
- System operacyjny: Android 15 z One UI 7.0
- Aktualizacje: 7 głównych aktualizacji Androida i łatek bezpieczeństwa
Aparaty – czy S25 Edge robi zdjęcia jak Ultra?
Przechodząc do możliwości fotograficznych, wszystkie cztery telefony wyposażono w ten sam 12-megapikselowy aparat do selfie, zdolny do nagrywania wideo w jakości 4K przy 60 klatkach na sekundę z 10-bitowym Super HDR. Różnice zaczynają się z tyłu. Galaxy S25 i Galaxy S25+ posiadają zestaw składający się z 50-megapikselowego aparatu głównego z optyczną stabilizacją obrazu (OIS), 12-megapikselowego aparatu ultraszerokokątnego ze stałą ostrością oraz 10-megapikselowego teleobiektywu z 3-krotnym zoomem optycznym i OIS.
Galaxy S25 Edge idzie nieco inną drogą. Główny aparat to imponująca jednostka 200 MP, taka sama jak w Galaxy S25 Ultra. Towarzyszy mu 12-megapikselowy aparat ultraszerokokątny, ale tym razem z autofokusem, co jest miłym dodatkiem. Jednak w przeciwieństwie do modelu Ultra, S25 Edge nie posiada dedykowanych teleobiektywów. Galaxy S25 Ultra może pochwalić się aż dwoma: 10 MP z 3-krotnym zoomem optycznym i 50 MP z 5-krotnym zoomem optycznym, a także 50-megapikselowym aparatem ultraszerokokątnym. Jeśli chodzi o nagrywanie wideo, modele S25, S25+ i S25 Edge mogą rejestrować materiał 8K 30fps tylko za pomocą głównego aparatu tylnego. Galaxy S25 Ultra natomiast pozwala na to również przy użyciu aparatu ultraszerokokątnego i teleobiektywu 5x. To spora różnica dla entuzjastów filmowania.
- Selfie (wszystkie modele): 12 MP, wideo 4K 60fps 10-bit Super HDR
- Galaxy S25/S25+ (tył): 50 MP główny (OIS), 12 MP ultraszerokokątny (fixed-focus), 10 MP teleobiektyw (3x zoom optyczny, OIS)
- Galaxy S25 Edge (tył): 200 MP główny (OIS), 12 MP ultraszerokokątny (autofocus)
- Galaxy S25 Ultra (tył): 200 MP główny (OIS), 50 MP ultraszerokokątny (autofocus), 10 MP teleobiektyw (3x zoom optyczny, OIS), 50 MP teleobiektyw (5x zoom optyczny, OIS)
- Wideo 8K 30fps: Główny aparat (S25, S25+, S25 Edge); Główny, ultraszerokokątny, tele 5x (S25 Ultra)
Bateria i ładowanie – czy smukłość oznacza kompromisy?
Niestety, smukła sylwetka Galaxy S25 Edge pociąga za sobą pewne ustępstwa w kwestii zasilania. Telefon ten jest zasilany baterią o pojemności 3900 mAh, co czyni ją najmniejszą w całej czwórce. Obsługuje on również ładowanie przewodowe o mocy „tylko” 25W. Dla porównania, podstawowy Galaxy S25 ma baterię 4000 mAh (również z ładowaniem 25W). Natomiast Galaxy S25+ i Galaxy S25 Ultra oferują znacznie większe ogniwa, odpowiednio 4900 mAh i 5000 mAh, oba z szybszym ładowaniem 45W. Pocieszające jest to, że wszystkie cztery modele obsługują szybkie ładowanie bezprzewodowe o mocy 15W oraz są kompatybilne z etui wspierającymi standard Qi2. Mimo wszystko, pojemność baterii w S25 Edge budzi pewne obawy o czas pracy na jednym ładowaniu, zwłaszcza przy tak dużym ekranie.
- Galaxy S25 Edge: 3900 mAh, ładowanie przewodowe 25W
- Galaxy S25: 4000 mAh, ładowanie przewodowe 25W
- Galaxy S25+: 4900 mAh, ładowanie przewodowe 45W
- Galaxy S25 Ultra: 5000 mAh, ładowanie przewodowe 45W
- Ładowanie bezprzewodowe (wszystkie modele): 15W, kompatybilność z Qi2
Łączność – co oferują nowe flagowce Samsunga?
W dziedzinie łączności seria Galaxy S25 prezentuje się bardzo solidnie. Wszystkie telefony oferują 5G, eSIM, GNSS, Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4, NFC oraz port USB Type-C. Jedyną istotną różnicą jest brak modułu UWB (Ultra-Wideband) w podstawowym modelu Galaxy S25, podczas gdy pozostałe telefony z tej linii, w tym S25 Edge, go posiadają. UWB przydaje się chociażby do precyzyjnej lokalizacji tagów czy kluczyków cyfrowych. Wszystkie modele obsługują również popularne kodeki audio, takie jak AAC, aptX, SSC UHQ i LDAC, co powinno zadowolić miłośników dobrej jakości dźwięku.
- Wspólne funkcje (wszystkie modele): 5G, eSIM, GNSS, Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4, NFC, USB Type-C
- UWB: Obecne w Galaxy S25+, S25 Edge, S25 Ultra; brak w Galaxy S25
- Kodeki audio: AAC, aptX, SSC UHQ, LDAC (wszystkie modele)
Cena – ile kosztuje smukły Galaxy S25 Edge?
Przejdźmy do cen, które zawsze budzą sporo emocji. Galaxy S25 Edge został wyceniony na 5399 złotych (12GB/512GB), co plasuje go pomiędzy S25+ a najdroższym Galaxy S25 Ultra. Warto pamiętać, że przy zamówieniach przedpremierowych często można liczyć na dodatkowe korzyści, jak na przykład podwojenie pamięci w tej samej cenie.
Czy Galaxy S25 Edge to trafiony kompromis?
Analizując specyfikację, Galaxy S25 Edge jawi się jako ciekawa propozycja, która w wielu aspektach plasuje się pomiędzy Galaxy S25 a Galaxy S25+, z kilkoma wyjątkami. Jego główny aparat jest taki sam jak w topowym Galaxy S25 Ultra, a waga zbliżona do najmniejszego Galaxy S25. Cena S25 Edge jest jednak tylko o kilkaset złotych niższa od S25 Ultra, co może skłaniać do refleksji, czy dodatkowe kompromisy, jak mniejsza bateria czy brak teleobiektywów, są warte tej oszczędności.
Ostateczna decyzja, czy ultracienki design i potężny główny aparat S25 Edge są wystarczającymi argumentami, zależy od indywidualnych preferencji. To z pewnością telefon, który wyróżnia się smukłością, ale czy to wystarczy, by przekonać do siebie klientów w obliczu silnej konkurencji, nawet wewnątrz własnej rodziny?
Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o nowym Galaxy S25 Edge. Czy jego smukłość i aparat 200 MP Was przekonują, czy może jednak wybralibyście inny model z serii S25?



