Linuks na smartfony? Jeszcze długo poczekamy.

Linuks na smartfony – dla jednych Święty Graal świata mobilnego, a dla niektórych powód do żartów. Jak podzielić Linuksową społeczność? Napisać tekst o tym systemie na smartfony. Jest to temat prowadzący do burzliwych dyskusji, ale wszystko dzięki temu, że jest to bardzo ciekawy temat.

Na początku ustalmy pewne fakty. Tak naprawdę, na rynku mamy tylko trzy w pełni liczące się systemy na telefony. Z tym nie można dyskutować. Na świecie liczą się tylko:

  • Android
  • iOS
  • KaiOS

Zobacz serię tekstów o Linuksie:

Żaden inny system nie liczy się na rynku konsumenckim. Pozostałe rozwiązania są na takim etapie, że nie można ich używać w codziennej pracy. Tutaj mam myśli typowego „Kowalskiego”. Mowa o typowej i większej grupie odbiorców, a nie pewnej grupce ludzi, dla których nowe rozwiązania to codzienność. Właśnie do takich rozwiązań zalicza się Linuks na smartfona.

Na potrzeby tego wpisu użyję skrótu myślowego. Pisząc o Linuksie na smartfony będę odnosił się do dystrybucji, które znane są z komputerów. Pisząc to chcę żebyście wiedzieli, że chodzi o systemy inne niż Android. Nie będę musiał wspominać za każdym razem, że Android to Linuks, bo o tym dobrze wiemy. Chodzi o takie dystrybucje jak KDE Neon, Sailfish OS itp. Tym się zajmiemy tutaj – systemami, które należy traktować jako ciekawostkę, przynajmniej na tym etapie rozwoju.

W sieci można przeczytać wiele zarzutów pod adresem systemu Linuks na smartfony. Najczęściej czytam o braku aplikacji, niedziałających rzeczach, małej liczbie odbiorców i słabym wsparciu dla sprzętu. Przeciwnicy głoszą to wszystko za każdym razem i mówią, że jak nie będzie aplikacji, to nie będzie popularności. Krzyczą, że smartfony z Manjaro, Ubuntu Touch i innymi dystrybucjami są bezużyteczne. Zgadzam się z nimi w 100%. Tylko, że wszyscy twórcy i fani tych systemów dobrze o tym wiedzą. Większość z nich nie próbuje namawiać do przesiadki na te systemy. Ba, większość z nich otwarcie mówi o tych brakach i przestrzega przed nimi.

Czytając o Linuksie na smartfony (np. Manjaro, Ubuntu Touch, Postmarket, Mobian itp.) musimy wziąć pod uwagę fakt, że mowa o wczesnych wersjach systemu. Nie można ich stawiać obok iOS lub Androida. Większą popularność ma nawet KaiOS, który zajmuje miejsce na podium. Ten temat jest jeszcze skierowany do entuzjastów i fanów nowych rozwiązań. Jeśli ktoś o nim pisze, to właśnie do nich kieruje swój wpis lub artykuł. Co nie zmienia faktu, że warto zainteresować się tą gałęzią, bo jej rozwój jest dynamiczny. Nie na tyle dynamiczny, by mógł zagrozić obecnym graczom, ale drobne zmiany na tym polu pojawiają się bardzo szybko. Zmiany te nie spowodują rewolucji na podium rynku mobilnego, ale pokazują, że twórcy nie stoją w miejscu.

Jeśli ktoś będzie wam wmawiał, że smartfony pokroju PinePhone mogą konkurować ze smartfonami z Androidem, to wyśmiejcie taką osobę. Pewnie, z wypiekami śledzę rozwój tego projektu, ale nigdy nie polecę go każdemu użytkownikowi. Ba, sam nie kupię jeszcze tego smartfona. Większość smartfonów z Linuksem jest dla osób, które lubią programować, lubią bawić się technologią lub chcą opisywać to w sieci. Dyskusja na temat Manjaro z KDE Plasma Mobile powinna być sprowadzona do poziomu ciekawostki i rozmowie na temat rozwoju tego systemu. Możemy mówić o tym co działa lub co jest do poprawy, ale to nie czas żeby wmawiać ludziom, że rozmawiamy o w pełni działającym systemie.

Do tego moglibyśmy podłączyć HarmonyOS, który miał być „rewolucją” na rynku. Huawei tworzy ten system od wielu lat, ale okazuje się, że będziemy świadkami premiery Androida z nakładką producenta. Co prawda, są szanse, że po jakimś czasie Huawei wjedzie na białym koniu ze swoim mikro jądrem, ale nie oczekujmy, że stanie się to szybko. Już jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, że gigant oszukał nas i zmienił politykę. Wiele lat obiecywano nowe rozwiązanie, a w tamtym roku odwrócono wzrok w kierunku Androida.

Tym wywodem chciałem pokazać tylko, że na rynku mamy do wyboru tylko dwóch graczy, jeśli chodzi o smartfony: Android i iOS. Kiedyś poważnie traktowałem jeszcze inne dystrybucje Androida. Jednak od wielu lat nic się tu nie dzieje. Mając nawet flagowego smartfona Xiaomi nie można przeinstalować systemu. Nie winię za to samego producenta. Chodzi mi o sam fakt znikomego wyboru na rynku systemów mobilnych.

Można kogoś namawiać do porzucenia iOS i Androida i krzyczeć, że inne rozwiązania są w pełni sprawne. Jednak na ten moment nie ma sensu. Przynajmniej jeśli kierujemy te głosy w kierunku osób spoza tzw. branży technologicznej. To jest dla mnie oczywiste. Taki sam brak sensu zauważyłem po umieszczeniu wpisu, kiedy opisywałem lekkość porzucenia usług Google. Nie da się jeśli nie jesteś fanem nowych technologii, a w przypadku zmiany systemu jest jeszcze trudniej.

Społeczność robi co może i biję im brawo za to, wspieram drobnymi wpłatami, podrzucam pomysły i pomagam ile mogę. Na dużą uwagę zasługuje projekt KDE Plasma Mobile i dzięki projektowi PinePhone z Manjaro może wyjść coś ciekawego. Do tego dorzucić trzeba super ciekawy projekt o nazwie Maui, który jest jakby pomostem pomiędzy obecnymi rozwiązaniami i tymi, które powstają. Projekt pomaga stworzyć uniwersalne aplikacje, dla których bez znaczenia jest czy uruchamiasz je na komputerze czy urządzeniu mobilnym. Dzięki Maui można napisać uniwersalne aplikacje i to rozwiązuje pewne problemy. Oczywiście, takich rozwiązań jest więcej, ale pisząc o Linuksie nie mogło zabraknąć wzmianki akurat o tym projekcie.

Linuks na smartfony to nie jest świeży temat, bo prace trwają latami. Widać jednak, że system czeka na swój czas. Jednak to również nie będzie rok Linuksa, przynajmniej nie na smartfonach.

Tak jak wspominałem, jest to temat bardzo ciekawy, ale ciekawy dla ludzi z „branży”. Linuks na smartfony nie najbardziej chwytliwym tematem w internecie. Dlatego opisywane systemy nigdy nie osiągną takiego pułapu jak iOS i Android, jeśli chodzi o popularność. Możemy doszukiwać się różnych powodów tego stanu. Według mnie jednym z nich jest podział społeczności. Cieszy mnie to, że tak wiele osób jest zaangażowanych w rozwój wolnego oprogramowania. Jednak mniej ciesyz, że w świecie open source utworzyło się wiele mniejszych grup, które mogłyby stworzyć coś większego. Wolne oprogramowanie nigdy nie dorówna komercyjnym sukcesom i tutaj nie będziemy się oszukiwać. Szkoda tylko, że w przypadku mobilnych rozwiązań nie ma takiej współpracy jaką widzimy na płaszczyźnie komputerowej. Tam dochodzi do wielu ciekawych projektów, które docierają i są wykorzystywane przez ogromną rzeszę użytkowników. Jednak gdy docieramy do tematu Linuksa na smartfony, to trafiamy na jeszcze większe rozwarstwienia. W ostatnim czasie jest lepiej, bo projekt KDE Plasma Mobile nabiera rozpędu. Jednak nie można mówić o gotowym rozwiązaniu, które może być zaproszone na światowe salony.

Śledzenie wiadomości o Linuksie jest i będzie moim hobby, niezależnie od postępów. Jednak to hobby jest zarezerwowane tylko dla bardzo ciekawskich, przynajmniej na tę chwilę. Do szerszego grona trafi może za kilka lat, nie wcześniej. Byłbym miło zaskoczony gdybym się pomylił i doczekał się Manjaro z KDE Plasma Mobile w jakimś komercyjnym produkcie.

Dla mnie smartfony Fxtec’s Pro1-X i Volla Phone nie są komercyjnymi produktami zaliczającymi się do smartfonów z Linuksem, o którym wspominam wyżej. Są to typowe telefony z dodatkowo zainstalowanym Ubuntu Touch. Bardzo ciekawa inicjatywa, ale dalej mowa o systemie, który nie jest w pełni prawny i dołączany jest jako ciekawostka. Żaden z tych producentów nie postawił w pełni na Ubuntu Touch w komercyjnym wydaniu.

Mieliście doświadczenie z takimi rozwiązaniami? Czego oczekujecie od przyszłych systemów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts