Czy kiedykolwiek myślałeś o istnieniu idealnej aplikacji do notatek? Zapewne tak, skoro znalazłeś się na moim blogu! A co, jeśli powiem Ci, że taka aplikacja naprawdę istnieje? Jest błyskawiczna jak żadna inna, tańsza od niejednej subskrypcji, oferuje fantastyczne funkcje i w genialny sposób łączy listy zadań z kalendarzem. To jedna aplikacja do rządzenia wszystkim! Istnieje, ale wiecie, co? Tylko w naszych marzeniach, które z całą pewnością nie mają nic wspólnego z Evernote!
Czy to oznacza, że Evernote nie jest jedną z najlepszych aplikacji do robienia notatek? Wręcz przeciwnie! Uważam, że jest, o ile nie oczekujesz narzędzia do wszystkiego. To nie jest Obsidian, w którym można dostosować wiele funkcji, ale łatwo zabłądzić w konfiguracji. To także nie jest Notion, które potrafi stworzyć zaawansowane bazy danych, ale równie łatwo może spowolnić, a nawet zabić produktywność niektórych użytkowników.
Evernote dąży do bycia wszechstronnym narzędziem, które łączy listy zadań, kalendarz oraz notatki, lecz prawda jest taka, że najlepiej radzi sobie z zarządzaniem notatnikami. Listy zadań są pomocne, ale kalendarz okazuje się być dość ubogi.
Bez zbędnego przedłużania zapraszam Cię do lektury recenzji Evernote – narzędzia, które zyskało rzesze zwolenników, ale także ma swoich przeciwników w równie dużej liczbie. Program, który nie błyszczy w każdej dziedzinie, ale zyskuje przewagę nad konkurencją i wciąż jest potężnym narzędziem. Evernote można lubić, ale trudno wzbudzić miłość do jego twórców oraz ich podejścia do produktu. Znasz to? Wiele aplikacji miało podobną historię. Zapraszam.
Tutaj jeszcze wspomnę, że tekst ten nie będzie przemarszem przez wszystkie funkcje Evernote. Nie będzie wizytówką tego oprogramowania i poradnikiem w czystej postaci. O coś takiego postarałem się jakiś czas temu i zapraszam Cię do tego tekstu.
Nie chcę też, żeby ten tekst był jakimkolwiek porównaniem Evernote do Obsidiana, Notion lub innych alternatywnych aplikacji. Jeśli interesuje was pełny opis aplikacji Obsidian, to taki materiał powstał tutaj.
OCR i transkrypcja – Evernote w tych kwestiach jest mistrzem
Wiecie, dlaczego ludzie nie chcą porzucić aplikacji Evernote? Popytajcie ich i na pewno traficie na kilka osób, które wymienią OCR. Ciężko się z nimi nie zgodzić, bo ta funkcja jest po prostu rewelacyjna. Ciężko przecenić OCR w Evernote. Wystarczy pomyśleć, ile w ciągu roku kolekcjonujemy paragonów, recept, rachunków, ważnych dokumentów lub pilnych notatek. Ile z nich jest zagubionych w szafkach lub szufladach?
A wystarczy pomyśleć, że każdy z tych papierów można szybko zeskanować i wrzucić do swojego prywatnego archiwum. Wystarczy szybkie zdjęcie i aplikacja rozpozna, że to dokument. Ba, później będzie można go przeszukiwać. Wyszukiwarka w Evernote bierze pod uwagę informacje, które zawarte są w takich pismach, dokumentach i paragonach. Coś świetnego i muszę przyznać, że jestem jedną z tych osób, które nie wyobrażają sobie Evernote bez tej funkcji. Właśnie tego brakowało mi w Obsidian.
W Obsidian miałem zainstalowaną wtyczkę AI Image Analyzer, ale to jest zupełnie inna liga. Jako darmowe narzędzie ciężko się do czegoś przyczepić, ale nie było tak dokładne jak w przypadku OCR w Evernote. Ten jest fenomenalny.
Tutaj należy zaznaczyć, że limit w Evernote dla transkrypcji notatki dźwiękowej został zwiększony. Dotychczas limit rozmiaru plików dźwiękowych wynosił 30 MB na pojedynczy plik, co odpowiadało około 30 minutom nagrania. Teraz jednak podniesiono ten limit do 100 MB na jeden plik, co pozwala na transkrypcję około godziny nagrań. To otwiera możliwości pracy z wyjątkowo długimi materiałami, i śmiało mogę napisać, że mógłbym w ten sposób uchwycić większość wykładów na studiach.
Transkrypcja obrazów stoi na wysokim poziomie i muszę przyznać, że wyśmienicie radzi sobie nawet z moim pismem, które nie należy do najładniejszych. Poniżej przykład, jak Evernote radzi sobie z odręcznym pismem. Jasne, nie jest idealnie, ale mi taka skuteczność wystarcza, przynajmniej jeśli chodzi mi o własne notatki.


W przypadku dźwięku też jest bardzo dobrze i aplikacja świetnie zmienia audio na tekst nawet, gdy głos danej osoby jest nagrany w średniej jakości. Byłem ostatnio z psem u weterynarza i omawialiśmy pewien temat. Telefon był ustawiony dalej, znajdował się tam niespokojny pies, a lekarz miał jeszcze ukraiński akcent. Transkrypcja audio przebiegła lepiej niż mógłbym się spodziewać. Tutaj wielkie brawa dla programistów.
Evernote chce być jak Notion – kalendarz i lista zadań w aplikacji
Gdy pierwszy raz zobaczyłem listy zadań w Evernote, to wydawało mi się, że są ubogie, brakuje im wielu funkcji i na pewno nie będę z nich korzystać. Jasne, brakuje tu kilku rzeczy znanych z Todoist lub innych aplikacji do zarządzania zadaniami. Jednak listy zadań w Evernote służą przede wszystkim do współpracy z notatkami. Tutaj sprawdzają się rewelacyjnie.

Wewnątrz tekstu, nad którym pracujecie, możecie tworzyć zadania, w dowolnym miejscu. Dzięki temu macie stworzoną listę zadań przypisaną konkretnym materiałom. Co ważne, zadania są posegregowane ze względu na dane notatki, ale możecie też zobaczyć zadania związane z hierarchią wyżej. Mamy też szybki podgląd zadań przypisanych konkretnym notatnikom. Rewelacyjne rozwiązanie.

Dzięki takiemu podejściu mogę sprawdzić, co zostało jeszcze do zrobienia w konkretnych notatkach lub w całym notatniku. Najczęściej korzystam z widoku zadań dla notatek i dzięki temu na szybko widzę, co mogę zrobić. Wybieram zadania, na które obecnie mam czas i je wykonuję. Nie tworzę tutaj terminów i priorytetów. Od tego mam oddzielną listę zadań w Todoist. Zadania w Evernote służą mi do zarządzania notatkami, tylko i wyłącznie.
Wystarczy pomyśleć o studiach i sytuacji, w której musicie napisać jakąś pracę. Na początek stworzyłbym listę zadań z najważniejszymi zagadnieniami i przypisałbym im terminy. Takie planowanie kolejnych części pisania pracy ułatwia organizację. Dzięki temu unikacie chaosu w tworzeniu materiałów.
Jeśli chodzi o kalendarz, to nie widzę jego zastosowania w moim przypadku. Nie jest on elastyczny. Można zintegrować go z kontem Google, ale nic więcej. Nawet stworzone zadania w Evernote nie są zbyt mile widziane w kalendarzu Evernote. Nie da się ich przesuwać z poziomu kalendarza w aplikacji.
Obszary, notatniki i notatki w Evernote – jak katalogować?
Zacznijmy od tego, że Evernote jakiś czas temu udostępnił nową funkcję w aplikacji – Obszary/Przestrzenie. Jest to coś na wzór nowej instancji w Evernote. Wcześniej najwyżej w hierarchii były kolekcje, ale zmieniło się to wraz ze wprowadzeniem wspomnianych Obszarów.

Jak teraz wygląda hierarchia w Evernote:
- Obszary/Przestrzenie
- Kolekcje
- Notatniki
- Notatki
Co możesz udostępniać innym użytkownikom w Evernote:
- Obszary/Przestrzenie
- Notatniki
- Notatki
Obszary są przydatne jeśli pracujesz nad większymi projektami lub chcesz podzielić całkowicie przestrzeń na różne dziedziny: praca, dom i studia. Ja nie mam aż tylu dokumentów i notatników żebym musiał przełączać się pomiędzy Obszarami, ale rozumiem zastosowanie takiej funkcji.

Poniżej hierarchia jaką ja zastosowałem wykorzystując metodę PARA. Nie korzystam z Przestrzeni/Obszarów, ale zapewne wyglądałoby to tak samo w każdym obszarze.
- Projekty (Kolekcje)
- Zaplanowane (Notatnik)
- Notatki
- Zaplanowane (Notatnik)

Aplikacja Evernote na komputery
Jeśli chodzi o wersję na komputery, to niestety, ale nie mam okazji jej przetestować. Evernote zrezygnował z rozwijania aplikacji na Linuxa. Kiedyś z niej korzystałem, ale to było dawno i nieprawda. Miałem też okazję korzystać z Evernote na Windowsa i pamiętam dobrze, że były tam problemy ze skrótami klawiszowymi.
Programiści zapomnieli chyba o polskich użytkownikach, bo po instalacji Evernote podmieniał bardzo strategiczne skróty klawiszowe na swoje. Nie można było używać niektórych polskich znaków (np. Alt+n). Aplikacja podmieniała te skróty na swoje polecenia, co było bardzo irytujące i jeśli ktoś nie powiązał sobie tego problemu z instalacją Evernote, to mógł być mocno wkurzony. Na szczęście z pomocą przychodziło zawsze dobre forum związane z aplikacją.
Wracając do wersji na Linuxa… Tej nie ma co się spodziewać, bo wygląda na to, że twórcy całkowicie porzucili ten projekt. Zalecają korzystanie z PWA i wersji webowej. W 95% jestem zadowolony z tego rozwiązania, ale postanowiłem sprawdzić, czy uda mi się zainstalować Evernote w połączeniu z Wine na Linuxie.
Tutaj napotkałem problem z logowaniem, którego nie udało mi się przeskoczyć i jeśli ktoś miał podobne przejścia, to proszę o pomoc w komentarzach. Otóż, po instalacji Evernote poprzez Wine na Linuxie wyskakuje okno logowania. Klikając na zaloguj poprzez konto Google (lub email) aplikacja kieruje do przeglądarki (na zewnątrz Wine) i prosi o logowanie. Do tego momentu wszystko przebiega sprawnie, ale dalej aplikacja Evernote powinna dostać informację zwrotną o poprawnym zalogowaniu. Niestety, tak się nie dzieje.
Podejrzewam, że aplikacja Evernote i przeglądarka powinny razem znajdować się w środowisku Wine. Jednak mi się nie udało tego skomunikować w żaden sposób. Stwierdziłem, że szkoda mojego czasu i porzuciłem ten pomysł. Tym bardziej, że nikt na grupach dyskusyjnych nie był w stanie mi pomóc.
Pozostaję więc z wersją PWA, która spisuje się niemal doskonale. Niemal, bo cierpi na brak skrótów klawiszowych i co jakiś czas prosi o ponowne logowanie. Przestało mi to przeszkadzać, ale czasami pomyślę o tym, że miło by było skorzystać z jakiegoś skrótu. I dodam jeszcze, że nie chodzi mi o skróty do markdown, bo te działają. Można pogrubić tekst, wstawić link lub ustawić kursywę. Chodzi mi bardziej o skróty do tworzenia nowych notatek, przechodzenia pomiędzy notatnikami lub coś w tym stylu.
Jest jeszcze jedna rzecz, która w ostatnim czasie zaczęła mi przeszkadzać, a raczej funkcja, której nie ma w PWA i zapewne jest w wersji desktopowej. Chodzi o obsługę offline. W PWA jest wymagane ciągłe logowanie do konta Google lub przez email. Oczywiście, synchronizacja pomiędzy urządzeniami dalej wymaga sieci, ale obsługa offline dużo ułatwia. Taką funkcjonalność ma aplikacja Nixnote2, która nie jest oficjalnym produktem i jej wygląd trąci średniowieczem. Ale jest to jakieś rozwiązanie, jeśli potrzebujecie Evernote w wersji offline i pracujecie na Linuxie.
Pomijając te dwie rzeczy, aplikacja PWA Evernote spełnia swoje zadanie i prawie niczym się nie różni od aplikacji desktopowej. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo ostatnio z wersją desktopową miałem styczność ponad rok temu na Windowsie 11. Wtedy też sprawdzałem wersję webową i nie była ona tak szybka, jak teraz. Miałem wrażenie, że pierwsze uruchomienie trwało zbyt długo. Obecnie wersja webowa Evernote nie jest idealna, ale nie mam do niej większych zastrzeżeń jeśli chodzi o szybkość działania. No, może faktycznie mogliby jeszcze poprawić prędkość pierwszego uruchomienia, po restarcie komputera lub przeglądarki.
Aplikacja Evernote na Androida
No i doszliśmy do tej części recenzji, w której można trochę ponarzekać. Sama aplikacja jest dobrze zaprojektowana i poruszam się w niej dosyć intuicyjnie. Jednak tutaj należy zganić programistów, bo aplikacja jest strasznie wolna. Przynajmniej jeśli chodzi o uruchamianie. Niby nic, ale mowa o aplikacji do przechwytywania notatek, myśli i pomysłów.
Używam Galaxy M34 i to na pewno ma znaczenie, ale kiedyś sprawdzałem Evernote również na Galaxy S24+ i było odrobinę lepiej. To nie jest tylko moja opinia. Wystarczy przeczytać opinie w sieci i zobaczyć, że użytkownicy bardzo narzekają na szybkość działania aplikacji Evernote.
Na szczęście większość rzeczy wykonuję z poziomu komputera. Aplikacja Evernote na Androida służy mi bardziej do przechwytywania różnych rzeczy na później. Chciałbym jednak, żeby to wszystko odbywało się w trochę szybszym tempie, bo uruchamianie notatki głosowej jest tragicznie wolne.
Pomijając szybkość działania aplikacji Evernote na Androida, to nie mam większych zastrzeżeń. Jej funkcjonalność jest niemal zbliżona do strony internetowej. Można tworzyć widgety, ustawiać stronę startową i jest dostęp do kalendarza z zadaniami.
Brakuje mi tylko większej konfiguracji widgetów. Chciałbym mieć możliwość stworzenia widgetu z konkretną notatką, do której miałbym dostęp z jego poziomu. W tym momencie mogę wyświetlić konkretne notatki z wybranym tagiem, ale po kliknięciu w nie otwiera aplikację, a to trwa.

Duży plus za to, że twórcy nie pominęli widgetu z zadaniami. Jest to przydatne dla osób, które chcą mieć aplikację do notatek, kalendarz i listę zadań w jednym miejscu. Osobiście nie jestem zwolennikiem przerzucania wszystkich zadań do Evernote, bo wolę aplikację Todoist, ale wiem, że wiele osób docenia zawarte tam funkcje i możliwości.

Najważniejsze jest to, że zadaniom w Evernote można nadawać priorytety, oznaczać flagą i ustawiać zadania powtarzające się. Oczywiście, jest też możliwość współdzielenia z innymi użytkownikami, ale nie miałem okazji tego przetestować.
Ile kosztuje Evernote?
Wersja darmowa jest bezużyteczna, przynajmniej w mojej ocenie. Jej możliwości kończą się na jednym urządzeniu. Jeśli korzystacie z Evernote na komputerze i będziecie chcieli zalogować się w telefonie, to aplikacja poprosi o odłączenie poprzedniego urządzenia. Dla mnie jest to bezużyteczne rozwiązanie. Nie skreślam go jednak, bo są użytkownicy, którzy korzystają z Evernote tylko na komputerze i to może być wystarczające.
Wolałbym zająć się jednak płatną wersją, a ta dla niektórych jest droga. Co doskonale rozumiem, bo około 179 złotych na rok nie jest małym wydatkiem. Weźcie jednak pod uwagę to, co oferuje aplikacja i te funkcje ciężko znaleźć u konkurencji.

Korzystam z planu Personal i nim się zajmowałem w powyższym tekście. A w nim macie dwie opcje płatności do wyboru:
- miesięczna – 14.99 złotych
- roczna – 179.99 złotych
Tutaj moja rada. Nie spieszcie się z zakupem subskrypcji. Po kilku godzinach, a w najgorszym przypadku, po kilku dniach otrzymacie wiadomość z promocją (zapewne 40%). Obniżka ceny zazwyczaj dotyczy płatności za rok z góry, ale i tak warto poczekać.
Czy warto używać Evernote?
Moim zdaniem tak, a jeśli masz wątpliwości, to spróbuj wersji darmowej. Najlepiej zrób to na komputerze. Evernote mogę polecić szczególnie studentom i osobom, które chcą stworzyć swoje domowe cyfrowe archiwum. Studenci powinni być więcej niż zadowoleni z tego rozwiązania. Jeśli jesteś studentem i nie chcesz płacić za aplikacje do robienia notatek, to polecam darmową aplikację od Microsoft – OneNote. Również sprawdzi się na uczelni i ma świetną obsługę notatek odręcznych.



